Kilka słów o... nagrodach

16:57


Z nagrodami różnie bywa - niektórzy nie wyobrażają sobie funkcjonowania bez nich, inni z nimi. A ja myślę, że wszystko jest dla ludzi - z umiarem.

Wszyscy wiemy, że motywacja jest zewnętrzna i wewnętrzna. Zewnętrzna to między innymi właśnie nagrody, w różnej postaci. Motytwacja wewnętrzna to wieeeelkim skrócie taka, którą odczuwamy sami, nie motywowani czynnikami zewnętrznymi, takimi jak np. nagrody. W tym przypadku to chęć uczenia się dla samych siebie, dlatego, by być mądrzejszym, by było nam łatwiej itp. Wiadomo, że byłoby super gdyby (nie tylko) dzieci kierowały się tylko motywacją wewnętrzną, jednak nie żyjemy
w bajce... :) A może?

Dzieci są różne, rodzice są różni i ich style wychowania są bardzo różnorodne. Dlatego nie możemy oczekiwać, że motywacja do nauki czy zdobywania wiedzy będzie taka sama. Dużą rolę dogrywamy my, nauczyciele. To, w jaki sposób będziemy prowadzić zajęcia, jak będziemy dobierać materiał ma spory wpływ, ale nadal to nie wszystko... presja grupy (zarówno w stronę "dziś mi się nie chce", jak i "zrobię wszystko, co mi pani każe") i różne inne czynniki wpływają na to, że czasem sięgamy po... nagrody.

Nagrody to pojęcie bardzo szerokie, mogą być materialne i niematerialne, skuteczne i te mniej... :) Dziś skupię się na nagradzaniu podczas moich zajęć językowych. Nie nagradzam dzieci za postępy w "nauce", lecz za zachowanie. Stosuję kilka rodzajów nagród, jednak nie występują one na każdych zajęciach. Kiedyś był to obowiązkowy element moich zajęć, ale... przestał działać. Teraz dzieci nigdy nie wiedzą, kiedy i czy będzie nagroda, oraz jaka ona będzie. Nagrody, które stosuję najczęściej, to:

👍pochwała słowna
👍pieczątka
👍naklejka
👍przywilej
👍minikarty

POCHWAŁA SŁOWNA pojawia się bardzo często, prawie za każdym powtórzonym słówkiem, zdaniem, poprawnie wykonanym zadaniem pojawia się moje Well done!, good job, exellent, terrific, fantastic! i bardzo często dzieciom to wystarczy. Każdy przecież lubi (i chce!) słyszeć z ust pani, że świetnie mu idzie. Nawet my - dorośli lubimy pochwały, prawda?

PIECZĄTKA to u mnie już trochę przeżytek, no chyba, że jest to jakaś wyjątkowa pieczątka, bo takie zwykłe z IKEA już nie przejdą. Oczywiście mam całe pudło pieczątek, może kiedyś Wam pokażę:). Furrorę robią wszystkie niezwykłe pieczątki. Zimą kupiłam we Flying Tiger Copenhagen takie w kształcie śnieżynek, z metalicznym tuszem - srebrnym i błękitnym. Był szał!

NAKLEJKA też już nie wzbudza u moich dzieci większego zainteresowania. Na samo hasło "będą naklejki" rozlega się przysłowiowy śmiech na sali, ale kiedy przypadkiem wypadni mi jakiś arkusz, do tego dołączę mój okrzyk "o nie, wypadły mi moje najlepsze naklejki!" i dzieci już je zobaczą, wtedy sukces murowany. Najbardziej lubią biedronkowe naklejki z bohatermi
z bajek - kiedyś wykupiłam wszystkie z Krainy Lodu w moim mieście). Ale prawdziwym hitem są naklejki z napisami - dzieci, które mają taką naklejkę na bluzce mają wrażenie, że wszyscy widzą i wiedzą co tam jest napisane. Pod względem jakości, ceny
i oczywiście walorów wizualnych wybieram naklejki ze SzkolneNaklejki.pl



PRZYWILEJ to coś, co dzieci lubią najbardziej. Mogą wtedy wybrać zabawę, być pierwsze w jednej z gier, rozłożyć/posprzątać moje pomoce. Czasem przywileje wymyślają same dzieci i uwierzcie mi, są to takie drobiazgi, jakie w życiu by mi nie przyszły do głowy.

MINIKARTY to zupełna nowość w moim wydaniu. Jest to nagroda z rodzaju wyjątkowych, ale daje je dzieciom raczej wtedy, kiedy zasłuży cała grupa. Karty wypisujemy imiennie, czasem miksuję, czasem pozwalam wybrać, a naprawdę jest z czego!
W starszych grupach dzieci chętnie je kolekcjonują. Wiedzą, że mam trzy zestawy, po 6 rodzajów kart każdy. Zbierają więc: 6 potworków, 6 gwiazdek i 6 superbohaterów. 




Karty, które widzicie na zdjęciach są wydrukowane na grubym papierze, są dobrej jakości. Wyglądają jak prawdziwe dyplomy,
z tym, że bardzo małe:). Zarówno potworki, superbohaterowie jak i gwiazdki pochodzą ze strony SzkolneNaklejki.pl (na której możecie też kupić świetne najklejki!) Występują w dwóch językach: polskim i angielskim. Karty kupicie TUTAJ

Ja kartami jestem oczarowana, a Wy?

Monika

Może spodoba Ci się!

28 komentarze

  1. Genialne te minikarty! Rewelacja! Prosty pomysł... Nie dość, że dyplom to jeszcze do kolekcjonowania! Muszę się zainteresować tematem bliżej i wykorzystać je na swoich zajęciach.. 😁

    OdpowiedzUsuń
  2. Super karty, ciekawa propozycja motywujaca uczniow��

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny pomysł, dzieci będą zadowolone. ..

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny pomysł ze zbieraniem kolekcji. Dzieciaki uwielbiają kolekcjonować rzeczy. Ma to też bardzo ważny wymiar społeczny, więc rozwija dzieci ogólnie. Świetne pomysły. Jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Monika pomysl z kartami-jak zawsze-genialny. Musze wyprobowac. Dotychczas korzystalam z pieczatek, naklejek, tatuazy faktycznie troche sie juz moim dzieciom "przejadlo". Koniecznie wyprobuje te karty. Dzieki za podpowiedz :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio właśnie policzyłam swoje wszystkie grupy i dzieci. Ilość 600 osób poważnie zniechęca do jakichkolwiek naklejek, kart czy innych rzeczy wymagających nakładów finansowych prywatnych, gdzie nawet pomoce dydaktyczne muszę wykonywać ze swoich pieniążków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, przy takiej ilości się nie dziwię. Ja mam ogromne szczęście, sporą część kosztów ponosi przedszkole. No i dzieci ze wszystkich grup łącznie mam niewiele ponad 100.

      Usuń
  7. Ale fajne te minikarty. Ja do tej pory miałam stempelki i naklejki, ale chyba te karty najwyższa pora wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Dzieci będą zachwycone:) hihi ale to wygląda, jakbym odpowiadała sama sobie;)

      Usuń
  8. Ciekawe karty! ❤ Ja ostatnio 'pozbywam' się kart z Biedronki że zwierzakami. Dzieciaki je uwielbiają, zbierają i motywuje je to to pracy.

    OdpowiedzUsuń
  9. nawet nie wiedziałam że takie minikarty istnieją, ale dzięki Tobie już je odkryłam i chyba czas się w nie zaopatrzyć i podnieść energie i poziom zaciekawienia dzieci!

    OdpowiedzUsuń
  10. Katarzyna Dzierbanowïcz7 maja 2017 06:50

    Rewelacyjne te karty!! Pomysl super, jak zawsze! Czekam az moje dziecko przyniesie takowa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rewelacyjny pomysł.Nauka i super zabawa w jednym.Napewno warto mieć takie karty.😊

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny pomysł na wprowadzenie takich kart jako jednej z form motywacji dzieci. Z całą pewnością jest to bardzo atrakcyjna nagroda dla naszych podopiecznych, a sama grafika tych „mini dyplomików” jest bardzo przyjemna dla oka, na pewno dzieci będą zadowolone po otrzymaniu takiej niespodzianki, na którą oczywiście zasłużą przez swoją pracę na zajęciach :) Również dużym plusem jest to, że można zakupić karty w języku polskim i angielskim. REWELACYJNY POMYSŁ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, jest atrakcyjna. Jest "dziki szał" kiedy je rozdaję:)

      Usuń
  13. Świetny pomysł! Z chęcią przetestuje u siebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. o tak, świetny pomysł ! Zeszyty, o których pisałaś wcześniej, zmogą również przydać się do zbierania kolekcji - własnie tych kart. ;) Jak dla mnie rewelacja.
    P.S. Majka ostatnio wróciła do domu z taką karta i chwaliła się każdemu, że była grzeczna na zajęciach u cioci Moniki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majka zawsze jest grzeczna u cioci Moniki;)

      Usuń