Dzień Mamy i Taty

15:36






Witajcie!
Miniony (a właściwie jeszcze obecny) tydzień był krótki, ale intensywny. Od poniedziałku w naszym przedszkolu odbywały się uroczystości z okazji Dnia Mamy i Taty. 

W poniedziałek występowały trzylatki - tutaj miałam swój skromny udział, razem z maluchami przygotowałam piosenkę Skidamarink, z kanału Super Simple Songs. Muszę przyznać, że wystąpiły cudnie. Ogromny ukłon w stronę mojej koleżanki Patrycji, która przygotowała niesamowity scenariusz, który nie wiem, komu bardziej się podobał - czy nam, czy dzieciom. 

Nasza dekoracja

We wtorek był nasz dzień - od rana bieganie, przygotowania, szał:). W tym roku, po świetnym przedstawieniu "Kraina lodu" (scenariusz tutaj), nie miałam zupełnie pomysłu na występ dla rodziców. Na szczęście (w tym przypadku) chomikuję wszystko,co wpadnie mi w ręce. Odkopałam więc scenariusz sprzed trzech lub czterech lat, który niestety nie jest mojego autorstwa. Opowiada on o dzieciach, którym śnią się krasnale przypominające o Dniu Mamy i Taty. Do tego taniec krasnoludków Moniki Kluzy (tutaj instruktaż), który w wykonaniu moich Biedronek możecie zobaczyć tutaj, piosenka dla mamy, piosenka dla taty i piosenka po angielsku, a także instrumentalizacja "Zabawy pałeczkami" z Kosmicznego Maratonu Artystycznego. Do instrumentalizacji użyliśmy kolorowych plastikowych miseczek z IKEA i pędzli do malowania farbami. Była to pierwsza uroczystość, podczas której wystąpiły wszystkie dzieci. W przedstawieniach i uroczystościach, które przygotowuję każde dziecko ma przydzieloną rolę, jednak finalnie - nie każde zawsze występuje. Zdarzają się płacze, podniesione temperatury i zbyt duże emocje. Podczas tego występu dzieci czuły się tak swobodnie, że zdarzały się też ich własne zmiany w scenariuszu - krasnale powiedziały ostatni wierszyk, kończący przedstawienie równo w połowie wystąpienia:). 

Po występie nadszedł czas na prezenty. O ile dla dziadków zdarza mi się zaplanować jeden prezent na parę,o tyle dla rodziców zawsze staram się wymyślić osobny prezent dla mamy, osobny dla taty. W tym roku można powiedzieć, zaszaleliśmy. Dla mam dzieci przygotowały wazoniki, a dla tatusiów skarbonki.



Wykonanie wazoników było przedsięwzięciem wielodniowym. Powstawały one ze szklanych butelek malowanych lakierami do paznokci. Na raz prace wykonywało maksymalnie pięcioro dzieci. Stolik nakryty folią, dzieci w fartuszkach i rękawiczkach jednorazowych, pootwierane okna, ale za to frajda ogromna. Do tego kwiatki na słomkach do napojów, wysypane siemieniem lnianym. Chciałam, by mój udział w przygotowaniu upominków był minimalny, więc przy wazonikach przytrzymywałam butelkę w razie potrzeby, podawałam, zakręcałam i odkręcałam lakiery. W przypadku skarbonek dla każdego przygotowywałam kawałki taśmy i wycinanki.



Skarbonki  wykonałam z puszek po mleku dla bobasów, które skrzętnie gromadziła dla mnie koleżanka Joasia (dzięki!). Dzieci samodzielnie umyły puszki, następnie po ich osuszeniu przyklejały kwadraty z brokatowej wycinanki samoprzylepnej (nie polecam, odkleja się). Kiedy skończyły się kwadraty, a dzieci udały się na drugie śniadanie, wyjęłam z szafki różne wzory taśmy samoprzylepnej, którą kupiłam w chińskim markecie. Wykorzystałam nieobecność dzieci i siadając na miejscu każdego z nich na jego boku stolika (mamy stoliki sześciokątne) przyklejałam paski taśmy. Kiedy wróciły z posiłku miały gotowy materiał do dalszego przyklejania - nikt nie czekał, nikt nie marudził:). Jak widzicie, moja pomoc ograniczyła się do przygotowania kawałków taśmy i wycięcia dziur w wieczkach. 

Nie mogę nie wspomnieć o przedstawieniu i dekoracji w grupie pięciolatków. Marta, wychowawczyni najstarszej grupy, jak co roku - przeszłą samą siebie. Przygotowała występ na ludowo. Świetny dobór wierszyków, piosenek i tańców, także z Kosmicznego Maratonu Artystycznego, a do tego dekoracje - proste, ale efektowne. Zobaczcie sami:


Marta razem ze swoimi pięciolatkami, również wybrała instrumentalizację "Zabawy pałeczkami". Dzieci przyniosły, a następnie samodzielnie ozdobiły pudełka po butach oraz drewniane łyżki. Obie instrumentalizacje wypadły zupełnie inaczej, co jest dla mnie dowodem, że nie powinnyśmy się zamartwiać, jeśli koleżanka z innej grupy wybierze ten sam utwór, co my. 

Dzień Mamy i Taty za nami, ale nie zwalniamy - przed nami występ teatru rodziców oraz kosmiczne zakończenie roku i rodzinny piknik. Na szczęście trwa długi weekend. Ładujemy akumulatory!

A jak u Was? Jesteście już po Dniu Mamy, czy jeszcze nie?

Pozdrawiam,
Monika

Może spodoba Ci się!

0 komentarze