Co warto kupić w... TIGERze

20:12





Witajcie:)
Jestem zakupoholiczką i otwarcie się do tego przyznaję. Szczególnie jeśli chodzi o rzeczy przydatne do przedszkola czy na zajęcia z j. angielskiego. Nie ukrywam, że moja rodzina (i mój portfel) czekają, aż mi to minie. W miniony weekend byłam w Warszawie, na szkoleniu u Marysi z Head Full of Ideas, nie mogłam więc nie wstąpić do Tigera, którego niestety nigdzie w pobliżu nie mam. Tiger to sklep z tzw. bibelotami, a znajdziemy tam dosłownie wszystko. Od wyposażenia mieszkania, przez artykuły papiernicze i zabawki oraz różnego rodzaju gadżety do artykułów spożywczych. Dziś pokażę Wam to, co moim zdaniem warto kupić za niewielkie pieniądze.



Kolorowe koperty, 6zł za 8 sztuk. Kopert są formatu A5, może odrobinkę większe. Są całkiem dobrej jakości, a te kolory... :)


SNAP za uwaga... 10zł! a w zestawie: niedźwiedź, tygrys, panda, lew, krokodyl, żółw, małpa, wąż, pingwin, słoń, żyrafa, ptak. 


Piankowe kostki - 6-8zł. Widzicie te wszystkie zastosowania? Kolory, liczenie, liczenie kolorów... mamma mia!


Lody, nie ukrywam, to bajer nie do przedszkola a dla mnie. Nie mogłam się oprzeć! 4 złote.


A to mój faworyt. Gra, z której zasadami się jeszcze nie zapoznałam (!), ale kupiłam ją dla kostek. Są one większe, niż zwykłe małe kostki do gier planszowych, jest ich 5 w zestawie. Oczywiście olśniło mnie i już wiem, że powstanie z nich sałatka owocowa - będziemy rzucać kostką i dodawać do sałatki owoc, który nam "wypadnie". Nie mogę się tylko zdecydować, czy użyję tego na angielskim, czy na zwykłych zajeciach:). Cena gry to 15zł.


Minutniki kupiłam dwa - jeden dla Mamy, jeden do przedszkola. 10 zł. Prawda, że słodki?


Macie swoje ulubione Tigerowe hity?

Pozdrawiam,
Monika :)

Może spodoba Ci się!

0 komentarze