Kosmiczny Maraton Artystyczny

10:46


Dziś z ogromną radością opowiem Wam o Kosmicznym Maratonie Artystycznym! Zapraszam:)



Już od zeszłego roku nie mogłam się doczekać kosmicznej edycji. Poprzedni maraton tak bardzo mi się podobał, że podczas pracy ze swoją grupą przerobiłam chyba wszystkie piosenki. Na youtube obejrzałam wszystkie możliwe filmiki Centrum Edukacji Muzycznej Muzylek Moni. I cóż mogę rzec - nie tylko ja uwielbiam piosenki i tańce, czy prace plastyczne, także moje dzieci za nimi szaleją:).



W tym roku razem z koleżankami zmieniłyśmy kolejność warsztatów i rozpoczęłyśmy od zajęć muzycznych, z Moniką Kluzą. Oprócz zabaw i cudownych piosenek w temacie kosmosu, pojawiły się też propozycje na cztery pory roku. Moje serce zdobyła piosenka o jesieni oraz "Wszędzie biało", którą nucę do tej pory! Warsztat jak zawsze u Moni był bardzo ciekawy, nie było ani miejsca, ani czasu na nudę. Niezależnie od wieku uczestniczek, muzylkowe melodie porywały do tańca każdą z nas. Pełen profesjonalizm przejawił się także w cudownym wydaniu płyty CD, w tym roku na płycie są wersje wokalne i instrumentalne, a płyta wygląda TAK. W trakcie zajęć muzycznych pojawił się też kosmiczny konkurs, ale nie zdradzę jaki - nie chcę zabierać niespodzianki  uczestnikom ostatniego maratonu;)


Zajęcia, których najbardziej byłam ciekawa to zajęcia sportowe z Julitą Jamzą - Szik. Jako fanatyczka zumby, miałam spore oczekiwania. I nie ma co - Julita je zaspokoiła. Zajęcia super, bez zbędnego omawiania przechodziliśmy do rzeczy. W zeszłym tygodniu swoje regularne zajęcia zumby niestety opuściłam, ale nic straconego - na zajęciach Julity i Moniki zdecydowanie je nadrobiłam. Na poprzednim maratonie zajęć z Julitą nie było, więc ciekawiła mnie także ona, jako osoba - teraz już wiem, że jest mega pozytywna, wesoła i uwielbia to, co lubi. Układy przez nią zaprezentowane są proste i zabawne - czyli takie, które spodobają się dzieciom bez względu na to, czy to są nimi trzyletnie brzdące, czy prawie już dorosłe sześciolatki. Mega, mega!

Po zajęciach Julity był obiad, po którym odbyła się zimowa część warsztatu Moniki. A potem, po krótkiej przerwie warsztat plastyczny z Gabi Mrozicką. Gabi moje serce skradła już na poprzednim maratonie. Tak jak i ostatnio, tym razem oprócz przecudnych plac plastycznych i ich metodyki (co warto podkreślić, bo bez niej właśnie te prace robione z moimi dziećmi zmieniłyby się w bardzo nerwowy i nieprzyjemny czas, bo dzieci nie byłyby zadowolone ze swoich efektów), Gabi przedstawiła nam również masę pomysłów na pozyskiwanie materiałów do tychże prac. 

Podczas trwania maratonu swoje stoiska wystawiał sklep Tęczowej Muzyki, a także Patrycja i jej prześliczne Funny Bunny Bag. Jeśli chodzi o Tęczową Muzykę, to niestety, ale tym razem w swojej ofercie maratonowej nie mają instrumentów - także jeśli chcecie je zakupić, skontaktujcie się ze sklepem wcześniej. A i do Funny Bunny Bag zajrzyjcie od razu, po zjawieniu się na miejscu maratonu, bo te cudeńka rozchodzą się jak świeże bułeczki.



Podczas finału odbyło się także kilka konkursów: kręcenie hula hopem, konkurs na wierszyk o prowadzących, konkurs na miss obiektywu i szał ciał, czyli losowanie zwycięzcy, który w nagrodę otrzymywał króliczka Alilo. Zapomniałam dodać, że na początku odbył się mój ulubiony konkurs, z kosmicznym przebraniem, a wiecie, że ja lubię się przebierać:)




Oprócz części edukacyjnej (warsztatów), rozrywkowej (konkursów) jak dla mnie, ważna jest jeszcze część organizacyjna.  Z mojego punktu widzenia jest to bardzo ważna część. Na szkoleniach lubię poczuć się zadbana i nie traktowana jak tylko przedmiot zarobku. Pomijając fakt, że od wejścia rozpoznała mnie właśnie z działalności blogowo-internetowej przeurocza pani Kinga, to obojętnie czego bym nie potrzebowała, zawsze ktoś z zakręconej ekipy Muzylka udzielał mi informacji, odpowiedzi, porady. 

Ogromna piątka z plusem, nie tylko dla prowadzących, ale także dla pozostałych członków ekipy, w tym także dla pani Kingi, która z niesamowitym spokojem udzielała tych samych informacji po raz setny, odpowiadała na każde pytanie i znosiła (często niemiłe!:( ) słowa niektórych uczestników. 


Jeśli ktoś z Was ma możliwość - niech się nie zastanawia. Warsztaty organizowane przez CEA Muzylek Moni są naprawdę godne polecenia.




Nie mogę w tym miejscu nie podziękować moim Koleżankom, wiernym towarzyszkom szkoleń - Marcie - za dumne noszenie koszulki Małe-Duże i chętne pozowanie do zdjęć, a także wspólne knucie przez cały rok -od maratonu, do maratonu:). Mojej cudownej Natalii dziękuję za ogrom zdjęć:) 

Bardzo serdecznie dziękuję też Monice Kluzie, za cudowną współpracę podczas maratonu i nie tylko:) 


A kto z Was wybiera się na warszawską edycję kosmicznego maratonu?


Pozdrawiam,
Monika

Może spodoba Ci się!

0 komentarze