Album z nagrodami

22:13

Jak nagradzać dzieci? Naklejki, pieczątki, piórka, koraliki... ale co dalej? Na pieczątki na rękach skarżą się rodzice, naklejki znajduję poprzyklejane do podłogi, piórko łatwo zgubić, a na pojemniczki na koraliki zwyczajnie nie ma miejsca w sali.
Postanowiłam wykonać z dziećmi albumy na nagrody, którymi mają być naklejki i pieczątki. Chodziło mi o to, by dzieci mogły "zarobione" naklejki oglądać i zbierać. Tak, by rosła w nich duma, kiedy spojrzą na wspaniałe kolekcje (które wierzę, że uzbierają!). 

Zabraliśmy się więc za albumy. Kupiłam najtańsze z możliwych zeszyty 32 kartkowe, za niecałe 50 groszy, czyste, bez kratki czy linii.  Razem z nauczycielką współprowadzącą grupę okleiłyśmy zeszyty różowymi i niebieskimi kartkami (kolory bez znaczenia, po prostu tylko tego kolory kartki były dostatecznie duże). Następnie na każdy zeszyt przykleiłam znaczek. Chciałam, by dzieci w każdej chwili mogły wziąć swój zeszyt, uznałam, że po znaczkach najłatwiej będzie go zidentyfikować. 




Nadszedł czas zajęć. Dzieci odszukiwały swoje zeszyciki. Później wodziły palcem po znaczku, rysując go. Następnie , te z nich, które czuły się na siłach próbowały odtworzyć znaczek na okładce. Drugą z możliwości było dowolne ozdobienie okładki. Wyszło pięknie!





Dzieci uwielbiają zbierać naklejki i pieczątki. Po rozmowie z panią psycholog i instrukcjach, które nam udzieliła, przyznajemy dzieciom naklejki za daną czynność, a nie przykładowo za cały dzień. Czyli za dobre zachowanie na spacerze (oczywiście, precyzujemy co oznacza "dobre"), za sprzątanie zabawek przed śniadaniem, za sprzątanie sali na koniec dnia, za zajęcia z języka angielskiego itp. 



W praktyce wygląda to tak: dzieci przychodzą raniutko, do śniadania mają czas na zabawę swobodną. Na około 20 minut przed śniadaniem sprzątają salę, po czym siadają ze swoimi zeszytami do koła i otrzymują naklejkę/pieczątkę, którą same przyklejają lub wstawiają do zeszytu. Jeśli zjedzenie drugiego śniadania jest dla nich problemem (tak jak większość przedszkoli przechodzimy na zdecydowanie zdrowszą dietę), to również zachęcamy je naklejkami/pieczątkami - oczywiście, kiedy zawiodą wszystkie inne argumenty. Zwyczajem w naszym przedszkolu jest też, że dzieci po zajęciach dodatkowych również otrzymują pieczątki na rękę. Staram się, by prowadzący przybijali te pieczątki do zeszytów, tym samym powiększając kolekcję. 

W zeszytach podoba mi się to, że kojarzą się dzieciom z sukcesem. Staramy się, by każde dziecko otrzymało choć jedną naklejkę dziennie, by miało świadomość, że choć na jednym polu "powinęła się noga", to nie jest ono do końca złe i niedobre, ale musi się bardziej postarać i potrafi to robić. 

Choć system naklejkowy działa już od września, to nie pojawia się wymuszenie w stylu: nie będę sprzątać/ ustawiać się i cokolwiek innego, jak nie dostanę naklejki. Więc jak dla mnie - działa. A dzieci z dumą prezentują swoje kolekcje rodzicom (nie tylko swoim). 


A Wy jak motywujecie swoich podopiecznych? Jak ich nagradzacie?

Pozdrawiam,
Monika

Metoda ta działa w pracy z moją grupą, którą znam od kilku lat. Zanim ją zastosujesz przemyśl, czy aby na pewno pomoże ona zrealizować cele, które sobie założyłaś. 

Może spodoba Ci się!

1 komentarze

  1. Super pomysł! Super Pani! Też bym chciała, żeby w przyszłości moje dziecko miało taką zaangażowaną, kreatywną wychowawczynię! Brawo! Ewelina

    OdpowiedzUsuń