Księga na dobry i zły nastrój

13:47





Witajcie! Dziś chciałabym podzielić się z Wami moim pomysłem na dziecięce nastroje. Czy skutecznym? To się okaże w trakcie roku.


Dzieci tak jak dorośli, mają swoje nastroje, humory, ale nie zawsze potrafią je określić, nazwać, poradzić sobie z nimi. Dzieci z mojej grupy lubią rysować i czasem jest to najlepszy sposób na ich wyciszenie. Dlatego postanowiłam spróbować z zeszytem. Jeśli dziecko będzie miało gorszy dzień, czy moment, będzie smutne lub zdenerwowane, agresywne,  a niekoniecznie będzie chciało o tym porozmawiać, poproszę, by narysowało sytuację, powód gniewu, to jak się teraz czuje. Na pewno się wyciszy, być może rozładuje swoje emocje. Oczywiście, żeby był element pozytywny - w tym zeszycie nie będą rysować tylko swoich smutków i frustracji, ale także swoje radości. 

Jak zachęcić dzieci do rysowania konkretnie w tym zeszycie? Na pewno musi mieć on atrakcyjny wygląd. Moja grupa nosi nazwę Biedronki, a w sali mieszkają dwie biedrony, Lola i Basia, więc pewnie któraś z nich przyniesie dzieciom ten zeszyt w prezencie. Myślę, że to wpłynie na zainteresowanie dzieci przedmiotem. Co do wyglądu, to znając moje dzieci - koniecznie brokat! Chciałam, by były na nim też jakieś akcenty nawiązujące do nazwy grupy i wystroju sali. 

Mała uwaga na początek - nie mam zmysły artystycznego, do prac manualnych mam dwie lewe ręce. A teraz wykonanie: potrzebujemy dużego zeszytu, najlepiej czystego, niestety nie znalazłam i mój jest w kratkę, czegoś do obklejenia - ja wybrałam brokatowe wycinanki, taśmy, nożyczek i kleju, najlepiej tego typu magic. 



Uwielbiam brokat!


Nie znalazłam wycinanek formatu a4, więc odwróciłam je "na lewą stronę", skleiłam taśmą, by łatwiej mi było przykleić do zeszytu. 


Taśma nie trzyma się brokatowej powierzchni, więc wysmarowałam wstążkę klejem i przykleiłam ją w miejscu łączenia wycinanek. Wstążka w kropki nawiązuje do wystroju sali, o którym napiszę innym razem. 


 Na koniec przykleiłam na wierzch kilka biedronek, kupiłam je przy okazji zakupów w papierniczym. 


Brokatowe wycinanki są drogie, kupiłam więc tylko dwie, które wystarczyły na jedną okładkę. Tył musiałam zrobić inny, pało na czerwony. 



Co myślicie o takim zeszycie dumnie nazwanym Księgą na dobry i zły nastrój? Jakie macie sposoby na humory swoich dzieciaków? Podzielcie się koniecznie!

Pozdrawiam,
Monika

Może spodoba Ci się!

0 komentarze